R E N A T A    J A W O R S K A
atelier@renatajaworska.com
Krolowa linii

Królowa Linii- Renata Jaworska wybitna uczennica Joerga Immendorfa i jej sukcesy w Niemczech 

Roma Stacherska-Jung, Deutsche Welle 2018

 

 

 

Na pierwszy rzut oka prace Renaty Jaworskiej to dygitalne mapy, niezwyczajne, splątane siatki, linie z formą i plastyczną niespodzianką. Niedawno otwarta wystawa malarki w MuzeumRatingen robi duże wrażenie, wywołuje niepewność i pobudza wyobraźnię co do motywów artystki. Dopiero analiza tytułu naprowadza odbiorcę na jakiś konkretniejszy tor, ale nie wyjaśnia niczego, ponieważ Renata Jaworska jest mistrzynią prowokacji. 

 

Nie chciała malować klasycznie. W liceum plastycznym w Nałęczowie nauczono ją warsztatu, ale dopiero wystawa wybitnego niemieckiego artysty Joerga Immendorffa w Muzeum Narodowymw Warszawie w 1998 roku nadała kierunek jej artystycznym poszukiwaniom i pewność, że chce studiowac w Niemczech i uczyć się właśnie u niego. Joerg Immendorff, artysta i wykładowca Akademii Sztuki w Duesseldorfie należał do najbardziej znanych i kontrowersyjnych twórców sztuki współczesnej w powojennych Niemczech. Sam zresztą był uczniem niemieckiego króla artystycznej prowokacji – Josepha Beuysa.

19-to letnia wówczas Renata Jaworska podjęła decyzję i zaczęła ubiegać się o przyjęcie na Akademię w Duesseldorfie w grupie profesora Immendorffa. Zadanie nie było łatwe, ponieważ o to samo starało się ponad 1200 innych adeptów sztuki. Dostała się od razu i do dziś podkreśla, że zaangażowanie, wsparcie oraz otwarcie na jej pomysły słynnego wykładowcy były wielką pomocą i motywacją w poszukiwaniu własnej drogi artystycznej. W roku 2006 jako absolwentka Akademii Sztuki w Duesseldorfi uzyskała - w Niemczech bardzo znaczący- tytuł wzorowej i wybitnej uczennicy Joerga Immendorffa.

 

Renata Jaworska zmusza odbiorców do własnej interpretacji jej malarstwa - np. jej obraz zatytuowany „Ze Wschodu nie przyszło nic dobrego” („Aus dem Osten kommt nichts Gutes”) to linie i formy bez geograficznych koordynatów lub jakichkolwiek innych wskazówek. Tytuł obrazu jest jednak powieleniem popularnego powiedzenia w Niemczech, które - jak dowcipy o Polakach - kłują trochę urodzonych w tamtym rejonie. Zapytana o motywy odpowiada z uśmiechem, że jej rola to prowokacja a odbiorca sam powinien odpowiadać sobie na pytania czy chodzi jej o ironię, czy o własne doświadczenia lub o prawdziwość tego powiedzenia. Inny obraz zatytuowanay „Wybory” przedstawia kanclerz Niemiec - Angelę Merkel - oplątaną siatkami i liniami. Zapytana, czy te siatki panią Kanclerz ograniczają, czy też uwalniają, Renata Jaworska mówi, że w świetle ostatnich wydarzeń politycznych każdy powinien zadbać o własną interpretację tego obrazu. Nie ucieka od rzeczywistości i od wspomnień. Dowodem na to jest seria obrazów zatytułowana „Komunistka” (Kommunistin). 

 

Jedna ze zwiedzających wystawę „Super Land, Super Rheinland” w Muzeum Ratingen stojąc na przeciwko obrazu zatytuowanego „Duesseldorf” pyta obecną tam arystkę: „Jak to Duesseldorf bez Renu? Tak nie może być!” Renata Jaworska odpowiada: „To byłoby za proste!” Rozmówczyni artystki, która okazuje się być znaną architektką, podkreśla, że podobnego stylu kartografii, podobnej precyzji i prowadzenia linii uczyła się na studiach architektonicznych i zaznacza; „Ale Pani to wszystko psuje...” dodając szybko... „Oczywiście z punktu widzenia architekta”. „Ale ja nie jestem architektem” - odpowiada Renata Jaworska, po czym obie wybuchają głośnym śmiechem.

 

Renata Jaworska jest typowym „Betweenerem”, czuje się zawieszona między Polską a Niemcami, między przeszłością i teraźniejszością. Jak wielu przybyszów z Polski szuka swego miejsca, swej tożsamości i żyje oraz tworzy w różnych miastach. Jej pierwsze atelier znajduje się w Duesseldofie stolicy Landu Nadrenia Północna - Westafalia, drugie z kolei w idyllicznym Zamku Salem nad Jeziorem Bodeńskim w Badenii Witembergii. Wystawia w Niemczech, Polsce, USA, Anglii, Francji i we Włoszech. Mówi, że w pracy twórczej potrzebuje zarówno metropolii jak i wiejskiej ciszy. Jest artystką niejako „napadową” - tworzy obraz i nigdy do niego już nie wraca, nie poprawia, nie koryguje. Zapytana o szczególny sentyment do którejś z wystaw, opowiada o ekspozycji zatytułowanej „W zgodzie Panie Janie Kochanowski”, która odbyła się w Zwoleniu, mieście rodzinnym zarówno jej samej jak również Jana Kochanowskiego a której tytuł jest nawiązaniem do nie tracącego na aktualności utworu poetycko-publicystycznego poety pt. „Zgoda”, wydanego w 1564 roku. Bardzo prestiżowa dla niej była również wielka wystawa w Muenster zatytuowana „Pokój – od antyku do współczesności” (Freedom von der Antike bis heute), gdzie jej prace prezentowane były obok obrazu Pabla Picasso „Guernika” i  jego muzy, artystki  Dory Maar.

 

Obecna wystawa Renaty Jaworskiej „Superland, Superrheinland”, czyli w wolnym tłumaczeniu; „Super kraj, Super Nadrenia”, budzi olbrzymie zainteresowanie i będzie pokazywana aż do 6-go stycznia roku 2019. Artystka zdradza, że tuż potem planowana jest jej inna wystawa w Norymberdze i że cały Anno Domini 2019 wypełniony jest po brzegi najprzeróżniejszymi projektami i wystawami.

 

Roma Stacherska-Jung, Deutsche Welle 2018 


^